Przeszłam!!!
Tak, przeszłam. Nie dociera do mnie to jakim cudem mogłam zdobyć
94% z kuratoryjnego z fizyki.
Nigdy nie byłam z niej orłem, a ten krótki okres czasu od października rzeczywiście wiele mi dał. Jak najbardziej jestem usatysfakcjonowana również z tego powodu, że do drugiego etapu zakwalifikowały się łącznie trzy osoby z powiatu (w tym oczywiście ja). Przede mną ogromnie pracowite święta. Zapewne spędzę je w większości na rozwiązywaniu zadań z zagadnień (pozwolę sobie zapożyczyć ze strony kuratorium):
- budowa materii
- kinematyka
- dynamika
- elementy kosmologii
- praca, moc, energia
- procesy cieplne
- elektrostatyka
To był zakres materiału z I etapu + zupełnie nowe pojęcia obowiązujące mnie na II etapie:
- działania na wektorach, liczenie i rysowanie wartości wektorów wypadkowych z zastosowaniem twierdzenia Pitagorasa
- dźwignia jedno- i dwustronna, bloczek ruchomy i nieruchomy, równia pochyła, kołowrót,
- przemiany energetyczne z uwzględnieniem zmian energii wewnętrznej
- bilans cieplny
- zmiany stanów skupienia, wykresy zależności Q(t), T(Q)
- prawo powszechnego ciążenia
- I i II prędkość kosmiczna
- prawo Coulomba
- natężenie pola elektrostatycznego
To tyle słów ewangelicznych na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o fizykę. xD
Z polskiego natomiast miałam 62% i wszystko zależy od tego, ile osób z województwa zakwalifikuje się do następnego etapu. Szczerze mówiąc przeraża mnie już sam materiał z fizyki… W każdym razie jestem przeszczęśliwa i w końcu ktoś docenił (jak to określiła moja fizyczka) „mój potencjał i umysł ścisły” oO
W każdym razie okropnie się cieszę i... zabieram się za naukę do jutrzejszego sprawdzianu z historii, która dla mnie jest przedmiotem nie-do-nauczenia :( Nie wiem, nie potrafię się na niej skupić. Poza tym zawsze kiedy zaczynam się jej uczyć, wszystko wokół mnie wydaje się ogromnie interesujące. I jak tu się nauczyć?
W takim razie ogromnie się cieszę i gratuluję.!!! Kurcze, wszyscy moim znajomi z czegoś przeszli(nawet Ci internetowi ;-)) tylko ja jakaś taka niedouczona... No cóż mówi się trudno.
OdpowiedzUsuńa co do liceum to z pewnością zostanę u swoim mieście ;-)
OdpowiedzUsuńNie, nie jestem z Kielc. Mieszkam w mieście jakieś pół godziny/ 40 min drogi do Kielc ;-) Nie mam zielonego pojęcia na temat tych szkół, zdecydowanie zostaję w swoim mieście. Gdybym miała gdzieś wyjeżdżać to z pewnością nie do Kielc, jakoś mnie odrzuca ;-)
OdpowiedzUsuńA co do egzaminu to dzisiaj pisałam humana i myślałam, ze będzie łatwiejszy, ale no cóż i tak było super :D strasznie się uśmiałam ;-) jutro będzie gorzej, bo ścisłe, ale kto by się przejmował ;-p Trzeba się cieszyć życiem :D a Ty też chyba pisałaś, no nie.?