poniedziałek, 13 grudnia 2010

Przeszłam!


Przeszłam!!! 
Tak, przeszłam. Nie dociera do mnie to jakim cudem mogłam zdobyć 
94% z kuratoryjnego z fizyki. 
Nigdy nie byłam z niej orłem, a ten krótki okres czasu od października rzeczywiście wiele mi dał. Jak najbardziej jestem usatysfakcjonowana również z tego powodu, że do drugiego etapu zakwalifikowały się łącznie trzy osoby z powiatu (w tym oczywiście ja). Przede mną ogromnie pracowite święta. Zapewne spędzę je w większości na rozwiązywaniu zadań z zagadnień (pozwolę sobie zapożyczyć ze strony kuratorium): 
  • budowa materii
  • kinematyka
  • dynamika
  • elementy kosmologii
  • praca, moc, energia
  • procesy cieplne 
  • elektrostatyka

To był zakres materiału z I etapu + zupełnie nowe pojęcia obowiązujące mnie na II etapie: 
  • działania na wektorach, liczenie i rysowanie wartości wektorów wypadkowych z zastosowaniem twierdzenia Pitagorasa
  • dźwignia jedno- i dwustronna, bloczek ruchomy i nieruchomy, równia pochyła, kołowrót, 
  • przemiany energetyczne z uwzględnieniem zmian energii wewnętrznej 
  • bilans cieplny 
  • zmiany stanów skupienia, wykresy zależności Q(t), T(Q)
  • prawo powszechnego ciążenia
  • I i II prędkość kosmiczna
  • prawo Coulomba
  • natężenie pola elektrostatycznego

To tyle słów ewangelicznych na dzień dzisiejszy, jeśli chodzi o fizykę. xD
Z polskiego natomiast miałam 62% i wszystko zależy od tego, ile osób z województwa zakwalifikuje się do następnego etapu. Szczerze mówiąc przeraża mnie już sam materiał z fizyki… W każdym razie jestem przeszczęśliwa i w końcu ktoś docenił (jak to określiła moja fizyczka) „mój potencjał i umysł ścisły” oO 

W każdym razie okropnie się cieszę i... zabieram się za naukę do jutrzejszego sprawdzianu z historii, która dla mnie jest przedmiotem nie-do-nauczenia :( Nie wiem, nie potrafię się na niej skupić. Poza tym zawsze kiedy zaczynam się jej uczyć, wszystko wokół mnie wydaje się ogromnie interesujące. I jak tu się nauczyć? 

3 komentarze:

  1. W takim razie ogromnie się cieszę i gratuluję.!!! Kurcze, wszyscy moim znajomi z czegoś przeszli(nawet Ci internetowi ;-)) tylko ja jakaś taka niedouczona... No cóż mówi się trudno.

    OdpowiedzUsuń
  2. a co do liceum to z pewnością zostanę u swoim mieście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie jestem z Kielc. Mieszkam w mieście jakieś pół godziny/ 40 min drogi do Kielc ;-) Nie mam zielonego pojęcia na temat tych szkół, zdecydowanie zostaję w swoim mieście. Gdybym miała gdzieś wyjeżdżać to z pewnością nie do Kielc, jakoś mnie odrzuca ;-)
    A co do egzaminu to dzisiaj pisałam humana i myślałam, ze będzie łatwiejszy, ale no cóż i tak było super :D strasznie się uśmiałam ;-) jutro będzie gorzej, bo ścisłe, ale kto by się przejmował ;-p Trzeba się cieszyć życiem :D a Ty też chyba pisałaś, no nie.?

    OdpowiedzUsuń